Coraz bardziej popularnym sposobem przeprowadzenia transakcji jest sprzedaż przez internet. Jak się jednak okazuje nie jest to wcale prosta sprawa. Oprócz wielu warunków technicznych jakie musi spełniać strona, aby transakcje te były bezpieczne jest też wiele warunków prawnych.
Głównym problemem sklepów internetowych są regulaminy. Pewnie powiecie po co komu regulamin, skoro i tak nikt ich nie czyta? Jak się jednak okazuje w ten sposób prowadząc sklep w sieci zabezpieczasz głównie siebie przed nieprzyjemnościami.
Mój kolega z Poznania miał sklep stacjonarny z zabawkami, po kilku latach kiedy ustatkował się na rynku, postanowił rozszerzyć działalność o sklep internetowy. Nie wiedział jednak, że nie sprzedając usługi świadczonej drogą elektroniczną (wbrew pozorom nie można tak nazwać sklepu on-line) powinien mieć go na stronie. Po kilku miesiącach sprzedaży w internecie pojawił się jeden klient, który postanowił zwrócić zakupioną zabawkę i odzyskać swoje 200zł. Jak się domyślacie sprawa skończyła się w sądzie a kolega oprócz zwrotu pieniędzy musiał jeszcze zapłacić odszkodowanie, ponieważ nie poinformował na stronie klientów o przysługujących im prawach, a najłatwiej zrobić to właśnie za pomocą regulaminu.
Problemem jest też bardzo często skonstruowanie regulaminu co powinno się w nim zawierać? Czego nie wolno pisać? Kilka cennych uwag znajdziecie tutaj:)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz